Z branżą Digital Signage jesteś związany już 15 lat. Co się zmieniło przez ten czas w zastosowaniach tego medium?

Zmieniło się prawie wszystko. Zwiększyła się znacznie liczba dostępnych rozwiązań, są one bardziej dostępne cenowo i znacznie bardziej dostosowane do bieżących trendów. Pamiętam, że kiedy zaczynaliśmy, staraliśmy się dotrzeć głównie do wielkopowierzchniowych supermarketów, tłumacząc, że przecież 70% decyzji zakupowych podejmowanych jest przy półce. I mogliśmy realnie na te decyzje wpływać. W agencji, w której wówczas pracowałem realizowaliśmy kampanie, które potrafiły zwiększyć sprzedaż produktów impulsowych nawet dwu-trzykrotnie! Dzisiaj znacznie ciekawsze zjawiska obserwujemy w handlu premium, przede wszystkim Fashion&Beauty. Wykorzystując Digital Signage możemy wspierać Omnichannel, zwiększać lojalność klientów i odpowiadać na ich rosnące wymagania. Budujemy doświadczenie i zaangażowanie. Potrzebne są długofalowe strategie, a nie planowanie pojedynczych kampanii.

Kilka lat temu podczas kilku konferencji retailowych ogłosiłeś śmierć POS TV. Trochę zaskakujące, biorąc pod uwagę, że żyjesz właśnie z budowania takich kanałów komunikacji…

Nie do końca. Gdybym miał nadal sprzedawać ekrany reklamowe wyświetlające playlisty filmów i obrazów, ograniczyłbym potencjał tego medium do cyfrowego plakatu. Jeśli plakat papierowy kosztuje 5 zł, a cyfrowy 5000 zł, to naprawdę ciężko znaleźć argumenty dla takiej inwestycji.

Dzisiaj ekrany potrafią przede wszystkim rozmawiać z konsumentem. Komunikują się z nim rozpoznając preferencje użytkownika dzięki sensorom, analityce, bazując na danych czy aktualnych warunkach w otoczeniu. Są interaktywne – i tu kolejny mit upada – wcale nie oznacza to, że muszą być dotykowe. Przecież najczęściej wykorzystywanym ekranem dotykowym jest dzisiaj nasz własny telefon komórkowy. Coraz częściej właśnie urządzenia mobilne służą do nawigacji po ekranie wielkoformatowym. Albo odwrotnie, wystarczy zastosować QR kod, żeby umożliwić użytkownikowi szybkie zamówienie przez telefon promocji, którą przed chwilą zobaczył na ekranie w sklepie.

Digital Signage to przede wszystkim technologia, a jednak swego czasu w publikacjach na ten temat karierę robiło hasło „Content is King”. Czy jest ono nadal aktualne?

Ten król został zdetronizowany przez cesarza „Experience”. Kontent niegdyś był rozumiany jako po prostu multimedialna wersja kampanii powstającej na bazie key visuala przygotowanego przez agencję kreatywną. Dzisiaj to tak nie działa. Kontent jest skuteczny wtedy, gdy buduje unikalne doświadczenie marki, produktu czy miejsca.  

Tak naprawdę produkcja dobrego kontentu jest najbardziej wymagającym elementem wdrożenia Digital Signage. Dlatego mamy już dzisiaj wdrożenia, w których ponad 80% treści generuje się automatycznie. Dzieje się tak m.in. dzięki integracji treści w sklepie stacjonarnym ze sklepem internetowym, z którego możemy pobierać obrazy, filmy, opisy, ceny, czy wreszcie stany magazynowe i dostępność wybranego rozmiaru. 

Sprzęt, oprogramowanie, kontent. Od czego zacząć planując swoją przygodę z ekranami?

Od żadnej z tych rzeczy, chyba, że chcemy tą przygodę szybko zakończyć i liczyć straty. Ja osobiście preferuję inną triadę: Interakcja, Integracja i Innowacja. Zacząć musimy naprawdę od początku czyli od strategii i konceptu. Mówimy szeroko o strategii komunikacji marki, modelu bienzesowym, czy nawet o uwzględnieniu kultury organizacyjnej firmy będącej beneficjentem wdrożenia. Często spotykam się z marketerami, którzy mają bardzo ciekawe i innowacyjne pomysły, ale obawiają się, że „na zarządzie to nie przejdzie”. Pomagamy im wtedy urealnić te pomysły i zbudować Proof of Concept tłumaczący koncept na język zwrotu z inwestycji.

Rok 2019 to rok dużych zmian w Twojej firmie. Czy możesz o nich opowiedzieć?

Nasza spółka powstała jako SQM Digital Signage w 2013 jako część grupy SQM skupiającej różne działalności związane z multimediami – od wypożyczalni sprzętu do produkcji filmowej. Przez pewien czas były to naczynia połączone, jednak ostatnie lata pokazały, że każdy z business unitów powinien znaleźć swoją własną tożsamość na rynku. Dlatego zmieniliśmy nazwę na BeConnected, co zresztą zostało bardzo pozytywnie przyjęte przez naszych Klientów i Partnerów. BeConnected odnosi się do wielokanałowości obecnej w każdej dziedzinie życia, która przejawia się połączeniem wszystkich punktów styku w jeden ekosystem, nie zapominając, że w centrum tego procesu jest człowiek. Jednocześnie usunięcie z nazwy „Digital Signage” sygnalizuje, że umieszczamy nasz core business w bardzo szerokim kontekście nowych technologii.

Przebudowaliśmy strukturę i zespół na wzór czołowych firm marketingowo-technologicznych z takich krajów, jak Holadnia, Wielka Brytania czy Niemcy. Dzięki temu jesteśmy dziś gotowi wprowadzać najwyższe standardy biznesowe, a ja jestem do swojej pracy zmotywowany, jak jeszcze nigdy!

Cofnijmy się jednak do roku 2016, to był chyba przełomowy rok w historii waszego biznesu?

Tak, w 2016 roku zrobiliśmy kilka milowych kroków w krótkim czasie. Jednym z nich było wdrożenie ekranów w Centrum Posnania, do dzisiaj jedno z najbardziej spektakularnych w tej części Europy. Okazało się, że w Polsce można zbudować coś naprawdę innowacyjnego i przemyślanego z rozmachem równym topowym centrom handlowym w Europie. A my staliśmy się częścią tego przedsięwzięcia, z czego do tej pory jestem dumny.

W tamtym czasie rozkręcaliśmy również współpracę z firmą Scala, producentem oprogramowania, które przez 30 ostatnich lat stało się niemalże definicją Digital Signage. W naszej branży Scala znaczy tyle, co Google w dziedzinie usług chmurowych. To nie tylko znakomite produkty software’owe, ale przed wszystkim ogromne know-how największych speców od technologii marketingowych, do którego mamy dostęp.

Zmieniliśmy kompletnie nasze podejście do biznesu rozbudowując znacznie warstwę usługową. Dzięki temu stworzyliśmy unikalną na polskim rynku strategię #WeAreDigitalSignage.

Jesteście po raz pierwszy na konferencji 100% Retail&Fashion. Dlaczego zdecydowaliście się dołączyć do eventu?

Przede wszystkim praca z retailem stała się naszą pasją. To niezwykle dynamiczna branża, potrzebująca nieustannie nowych koncepcji dotarcia do klienta, zmieniająca się niemal z dnia na dzień. 

Ucieszyliśmy się także, że 100% Retail&Fashion przeniósł się do Poznania, zaledwie kilka kilometrów od naszego biura i showroomu. Nasza firma jest od początku związana mocno z Poznaniem; tu siedzibę ma kilku naszych kluczowych klientów, a efekty naszej pracy można osobiście sprawdzić w takich miejscach jak Centrum Posnania czy Concordia Design. 

Na koniec porozmawiajmy chwilę o przyszłości. Jakie trendy w retailu wpłyną na zmiany w medium, którym się zajmujesz?

Od kilku lat jest i jeszcze pewnie trochę to potrwa, najważniejszym trendem jest Omnichannel. E-commerce rozwija się błyskawicznie, jednak krytycznym kanałem sprzedaży dla większości sieci jest i będzie „Brick&Mortar”. Tyle, że w tym kanale następują dynamiczne zmiany spowodowane właśnie rewolucją omnichannelową. Konsumenci przychodzą po doświadczenia znacznie bardziej bogaci w wiedzę o produktach, z gotowym porównaniem cen, opiniami innych użytkowników zostawionych w social mediach itd. Dlatego sklepy stacjonarne muszą rozmawiać z klientami językiem „Connected store”.

Nośnikiem omnichannelingu jest ekran. W domu komputerowy. Poza domem mobilny. A w sklepie Digital Signage. Mało kto zdaje sobie sprawę, że dzięki ekranom w sklepach stacjonarnych możemy w nich prowadzić sprzedaż nawet w niedziele niehandlowe. Ale o tym więcej opowiem podczas konferencji.

Źródło: retailandfashion.pl

Zapisz się do Newslettera

Partnerzy